Notatnik z przepisami

Wpis

środa, 01 kwietnia 2015

Bliski Wschód coraz bliższy :)

Kofta, kufta, kefta - to danie znajdziemy pod różnymi nazwami, w zależności od regionu, w którym będziemy ją zajadać. Jedno pozostaje niezmienne - jest to mielone mięso grillowane lub pieczone o kształcie zbliżonym do cygara, nabite na szaszłyk. Zrobiłam je trochę po swojemu, już bez szaszłyka upiekłam je w piekarniku i dodałam coś, co w krajach Bliskiego Wschodu uznane byłoby kategorycznie za haram, czyli wieprzowinę. Do kotlecików nie dodajemy bułki tartej, mąki, czy jajka.

Składniki:

- ok. 700g mięsa mielonego - w moim przypadku pół na pół wieprzowina z wołowiną, można zrobić z indyka, najlepiej z baraniny lub jagnięciny

- 1 cebula drobniutko posiekana

- 1 - 2 ząbki czosnku

- pół pęczka świeżej natki pietruszki

- 1 łyżeczka startej skórki cytrynowej

- mix przypraw: ok. pół łyżeczki kuminu (kminu rzymskiego - ważny składnik!), papryka słodka, papryka ostra, odrobina cynamonu i imbiru suszonego, gałka muszkatołowa, goździki, pieprz, sól, utłuczone nasiona kolendry, kardamon, odrobina curry

Mięso mielone mieszamy z przyprawami, cebulą, czosnkiem, pietruszką, wyrabiamy jak ciasto i odstawiamy do lodówki na jakiś czas, najlepiej jak najdłużej. W moim przypadku było to około godziny. Przygotowujemy sobie blachę do pieczenia, wykładamy ją papierem, formujemy mięso w kulki (mniej więcej wielkości jajka) i wydłużamy je nieco do owalnego kształtu. Wykładamy na blachę, smarujemy każdy kawałek oliwą, wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i pieczemy do momentu aż będą całe zarumienione (trudno mi orzec jak długo, nigdy nie pilnuję czasu dokładnie, ale myślę, że pół godziny do 40min). W tym czasie przygotowujemy do tego jakąś sałatkę (np mix sałat z pomidorkami koktajlowymi i sosem musztardowym albo tradycyjną bliskowschodnią salat israeli/salat aravi - czyli pokrojone w drobną kostkę pomidory, ogórki gruntowe, cebula, rzodkiewki, chili, sok z cytryny z oliwą, pęczek pietruszki i mięty) i koniecznie ryż ugotowany z curry i ziarnami kardamonu (najlepiej jeśli ryż ugotujemy w rosole, choć na kostce od biedy też przejdzie :)). Ziarna wrzucamy do wody z gotującym się ryżem, uprzednio zgniecione lekko (nie szczędzimy kardamonu, 5 ziaren to minimum).

Talerz wykładamy ryżem płasko, na to układamy kuftę i przyozdabiamy listkami pietruszki. Podajemy z sałatką.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
szoszanawkuchni
Czas publikacji:
środa, 01 kwietnia 2015 22:13

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • yenlla napisał(a) komentarz datowany na 2015/07/13 17:58:30:

    Troszkę pracochłonne, ale podoba mi się. Już wiem co będę rzeźbić w niedzielę... :P

Dodaj komentarz