Notatnik z przepisami

napoje

  • poniedziałek, 18 maja 2015
    • Dzbanek lata

      W myśl teorii arabskich sklepikarzy, zaczepiając Polaków na ulicy słowami "zimna woda zdrowia doda", zaczęłam przygotowywać sobie co jakiś czas "wodę smakową", upychając do butelek o szerokim gwincie plastry cytryny i ogórka. W zasadzie wszystkie warianty dozwolone, włącznie z pakowaniem do butelki listków szałwii, mięty, czy melisy. :)

       

      Przepis na dzbanek "wody smakowej":

      Do dzbanka wlewamy wodę mineralną lub zwykłą przegotowaną i wystudzoną. Do tego dorzucamy pokrojoną w plastry cytrynę, pół pokrojonego w plastry ogórka gruntowego, pęczek umytej, świeżej mięty, ok. łyżkę miodu. Jeśli mamy lód, to dodajemy lód, można dorzucić również pomarańczę lub limonkę. Najlepiej pozostawić na parę godzin w lodówce. Można pić solo (nalewamy do szklanej buteleczki i zabieramy ze sobą do pracy :)), ale polecam spróbować z owocową wódką Pimm's No.1 (na bazie ginu) w wariancie imprezowym.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Dzbanek lata”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szoszanawkuchni
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 18 maja 2015 14:02
  • niedziela, 25 stycznia 2015
    • Zimowa herbatka mocy

      Gdy za oknem zimno, w tramwaju zimno, na uczelni i w pracy zimno, i mamy ochotę tylko przytulić się do kaloryfera pod ciepłym kocykiem, warto się rozgrzewać "od środka" (nie tylko miłością i napojami wysokoprocentowymi). Proponuję ekspresową herbatę do termosu, przygotowaną dosłownie na kilka minut przed szaleńczym maratonem do autobusu.

       

      Potrzebujemy:

      - dobry termos, który długo trzyma ciepło,

      - pół pomarańczy,

      - szczypta cynamonu,

      - cienki plasterek imbiru,

      - wrzątek

      - herbatka, najlepiej czarna (może być zwykły Lipton), może być czarna korzenna, wtedy nie potrzebujemy już dodawać cynamonu w proszku,

      - miód lub cukier

       

      Zaparzamy herbatkę (na tyle, na ile nam czas pozwala, ja mam zwykle góra pięć minut), zwykle zaparzam ją już bezpośrednio w termosie, można zaparzać jednak w dzbanku, a potem przelewać. Dolewamy sok wyciśnięty z połowy pomarańczy, do termosu wrzucamy dosłownie malutki kawałek imbiru (w ciągu dnia odda całkiem sporo "mocy" do herbaty), słodzimy 2 łyżeczkami cukru lub miodu, dodajemy szczyptę cynamonu i w drogę. Czasem taką herbatkę robię w przeźroczystym dzbanku (ładnie wygląda) i popijam w ciągu dnia, przestudzona smakuje jak Nestea wersja zimowa. Z tą różnicą, że po prostu kroimy pomarańczę w plastry i wrzucamy do dzbanka, możemy część pomarańczy nie skroić, tylko wycisnąć do dzbanka, dodać kilka kropel soku z cytryny, dorzucić kilka goździków albo w ogóle wymienić pomarańczę na sok malinowy lub sok z pigwy. Gwarantuję, że rozgrzewa świetnie. :)

      EDIT:

      polecam do takich rzeczy czerwone pomarańcze, może i są droższe od tych zwykłych, ale moim zdaniem znacznie lepsze, mają dużo soku, więc z powodzeniem można robić z nich świeżo wyciskany sok dla zdrowia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szoszanawkuchni
      Czas publikacji:
      niedziela, 25 stycznia 2015 19:31